Wpisy oznaczone datą: 08-04-2012

Uległość wobec dzieci

Data dodania artykułu: 08-04-2012, Tagi: wydatki, pieniądze

Wszyscy rodzice kochają swoje dzieci i pragną im dać wszystko to, co możliwie najlepsze. Już bardzo małe dzieci doskonale zdają sobie z tego sprawę i świetnie potrafią rodzicami sterować. Bywa tak, że w naszą słodką pociechę wstępuje mały diabełek, który dobrze wie, jak się z nami rozprawić. Technik jest oczywiście wiele, ale te najbardziej popularne to tak zwane “słodkie oczy”, mniej przyjemna i bardziej inwazyjna technika to płacz, tupanie nóżką aż po prawdziwą nieokiełznaną histerię. Dzieci bardzo często lubią stawiać sprawę na ostrzu noża podczas zakupów, zwłaszcza w sklepach z zabawkami i innymi artykułami dla maluchów. Efekt takiej potężnej histerii to nowa zabawka i często portfel lżejszy nawet o kilkadziesiąt złotych. To, że tak być nie powinno, jest rzeczą wiadomą. Nie ma aż tak dużego problemu, jeśli możemy sobie pozwolić na takie nieplanowane zakupy. Jednak coraz częściej tego typu wydatki przewyższają nasze możliwości. A mimo to ulegamy naszym dzieciom, bo nie potrafimy inaczej i po prostu chcemy sprawić im radość. Później niestety długo zastanawiamy się, jak związać koniec z końcem i dotrwać do następnej wypłaty.

W miarę jedzenia apetyt rośnie?

Data dodania artykułu: 08-04-2012, Tagi: oszczędności, środek płatniczy, gotówka

Co oznacza to słynne powiedzenie? Oznacza tyle (w odniesieniu niemal do wszystkiego), że im więcej mamy możliwości, by coś mieć, zjeść, wypić i wykorzystać w jakikolwiek inny sposób, tym większą odczuwamy potrzebę, choć jest to tak naprawdę złudne. Dokładnie tak samo jest z pieniędzmi i jest to świetny przykład. Gdybyśmy zarabiali 800 złotych, nasze potrzeby i wydatki dostosowalibyśmy do tej właśnie skromnej kwoty, bo bądź co bądź, innego wyjścia w takiej sytuacji nie mamy. Gdybyśmy jednak dostali awans czy dużo lepiej płatną pracę, przykładowo za wynagrodzenie miesięczne kwocie równej 2000 złotych, wcale nie wydawalibyśmy tylko 800... Dlaczego? A właśnie dlatego, że w miarę jedzenia, apetyt rośnie. Nagle ni stąd ni zowąd pojawiłyby się nowe potrzeby, nowe wymagania i znowu ta już, o ile wyższa kwota ledwo by starczała na pokrycie wydatków. Nie jest tak do końca dobrym pomysłem to, by wiecznie oszczędzać niewiadomo po co i na co, chyba jedynie dla samego faktu posiadania. Ale też nie jest do końca normalne to, by wyzbyć się ostatniego grosza i z utęsknieniem czekać na kolejną wypłatę. Nie można popadać w skrajności, ale poszukać jakiegoś złotego środka – czyli wydatki na rzeczy ważne, jak rachunki czy żywność i przyjemności, jak wizyta w kinie, ale wszystko z umiarem i przy udziale logicznego myślenia...