Wpisy oznaczone datą: 09-04-2012

Oszczędność, która oszczędnością nie jest

Data dodania artykułu: 09-04-2012, Tagi: oszczędności, gotówka

Dużo osób chwali się tym, że potrafi oszczędzać na rzeczach mniej ważnych i dzięki temu może pozwolić sobie na więcej przyjemności. Jednak niestety nie zawsze taki bilans oszczędzania wychodzi na plus, a ci który chwalą się tą przydatną umiejętnością, okazuje się, że wcale oszczędzać nie potrafią. Oto proste, życiowe przykłady. Środki czystości – jest kilka takich środków na polskim rynku, które są niezawodne, ale jednocześnie nieco drogie. Sporo też jest tanich “podróbek”, ale nieskutecznych. Są to przykładowo środki do czyszczenia toalety, wanny itp. Często kupujemy te tańsze, bo chcemy oszczędzić i wierzymy jednocześnie, że efekty będą zniewalające. Niestety okazuje się zazwyczaj inaczej, więc biegniemy po środek droższy (ten skuteczny), a tańszy (bezużyteczny) ląduje w koszu. Z pewnością ogromna oszczędność! Ubrania – spodnie za 30 złotych, zamiast tych za 100. Efekt jest taki, że te tańsze wyrzucamy po miesiącu i kupujemy nowe, droższe, w których chodzimy przez bardzo długi czas. A dlaczego tanie spodnie lądują w koszu? Bo przetarły się, pękły na szwie (zresztą źle zeszytym) i ogólnie jako całokształt są wykonane z możliwie najgorszych, najtańszych materiałów, które powinny znaleźć zastosowanie co najwyżej dla ubranek dla lalek... I tak właśnie wygląda “oszczędność”, która oszczędnością nie jest.

Gdy się człowiek spieszy, to się diabeł cieszy

Data dodania artykułu: 09-04-2012, Tagi: oszczędności, gotówka, produkt

Powiedzenie rodem z ludowych wierzeń, ale bardzo aktualne i prawdziwe. Weźmy na tapet (tak – ten tapet, nie tę tapetę!) tak zwane pokazy czy prezentacje domowe. Dzwoni miły człowiek, oferuje jakiś produkt, proponuje zorganizowanie spotkania w celu jego prezentacji. Wszyscy bardzo dobrze to znamy, często nawet na takich pokazach bywamy. Głównym celem przedstawiciela danej firmy jest oczywiście sprzedaż produktu. Ludzie mający zamiar ten cel osiągnąć nie przebierają w środkach. Są to (już brzydko mówiąc) specjaliści od propagandy. Czasem nawet człowiek wykształcony i bardzo inteligentny daje się nabrać. Ale bardziej konkretnie: prezentacja “cudownego” odkurzacza, garnków, czy ścierek do podłogi. Obiecujemy sobie tuż przed pokazem, że nic nie kupimy, tym razem nie damy się naciągnąć. Efekt jest często dokładnie odwrotny. Przedstawiciel naciska, im bardziej my jesteśmy niepewni, tym bardziej naciska i naciska. Schemat jest zazwyczaj ten sam. “Jeśli Państwo zdecydują się na zakup teraz, dostaną atrakcyjną nagrodę, dodatek etc.” Oczywiście tylko tu i teraz, bo jutro już takiej okazji nie będzie. Żal nam stracić tę “okazję”, zatem targani emocjami.... kupujemy! Taka decyzja podjęta naprędce jest zazwyczaj zła. Nie trzeba dodawać, że wszystkie tego typu produkty można nabyć jedynie za bajońskie sumy.

Czy oszczędność zawsze popłaca?

Data dodania artykułu: 09-04-2012, Tagi: oszczędności, inwestycje, gotówka

Lubimy oszczędzać, bo mamy wtedy świadomość tego, że sprawujemy kontrolę nad swoim życiem i oczywiście pieniędzmi. Czy jednak zawsze takie podejście jest dobre? Niestety nie, często nawet bywa niebezpieczne. Ludzie, którzy “nałogowo” oszczędzają, robią to też w odniesieniu do rzeczy tak ważnych jak na przykład leki różnego rodzaju. Gdy jesteśmy chorzy, lekarz przykładowo przepisuje nam antybiotyk, a do tego jeszcze jakieś witaminy i oczywiście probiotyk. Zdarza się często, że z tych ostatnich rezygnujemy, bo jesteśmy “mądrzejsi” i uważamy, że antybiotyk jest najważniejszy i to on przede wszystkim ma działać. Owszem, ale probiotyki mają chronić przed bardzo inwazyjnym działaniem antybiotyku, który niszczy nie tylko bakterie, ale przy okazji cały organizm – a jeśli nie niszczy, to przynajmniej bardzo osłabia. Zdarzają się po antybiotykach takie skutki uboczne jak wymioty czy biegunka, a probiotyki mają temu zapobiegać. Jeśli więc nie weźmiemy probiotyku, skutki mogą być nieprzyjemne i bolesne. Co więcej może poskutkować to zmianą antybiotyku i dodatkowym leczeniem. Nie lepiej zatem wydać na probiotyk kilka złotych, zamiast kolejnych kilkadziesiąt na następne antybiotyki? Przecież nie od dziś wiadomo, że lepiej zapobiegać, niż leczyć.

chwilówki chwilówki